27lutWięcej daje mniej
Więcej daje mniej

Przyznaj, jesteśmy w komfortowej sytuacji. Mamy tyle udogodnień, że aż trudno się zmęczyć. Każde urządzenie niemal oszczędza nasz czas. A w dodatku, ich nabycie staje się coraz tańsze. 

Mamy pralki (cudo! ubrania same się piorą, jest to tak naturalne, że aż trudno to docenić), laptopy (już nie trzeba wysyłać listów i czekać tygodniami na odpowiedź, w ciągu chwili można sobie pogadać z kimś z drugiego końca świata), samochody (nie, nie jeden na całą rodzinę, niemal każdy dorosły człowiek ma swój), miksery (ciasto się robi, kiedy Ty zajmujesz się czymś innym), zmywarki (nastawiasz i wychodzisz) i całą masę innych udogodnień.

I mogłoby się wydawać, że dzięki temu nasze życie naprawdę jest piękniejsze. Jednak nie jest. Sęk w tym, że im więcej mamy czasu, tym bardziej nie wiemy, co mamy z nim zrobić.  

[Rozwinięta technologia vs rozwinięta duchowość]

Kiedy jeszcze mieszkałam na wsi, tam zawsze było coś do zrobienia. Było mniej udogodnień, dzięki czemu więcej czasu się spędzało na rozmowach i pomaganiu sobie. W mieście jest inaczej. Szczególnie, jak mieszkasz samemu, nie masz jeszcze rodziny. Nikt Cię nie sprawdza, nikt Cię nie kontroluje. Nie oszukujmy się, studia to nie jest jakiś strasznie angażujący obowiązek. Odpowiadamy tylko za siebie. A skoro mamy tyle pomocy, które skracają czas wykonywanych przez nas czynności, kończy się na oglądaniu telewizji, albo siedzeniu na Facebooku. Tym samym, marnując swój czas, marnujemy swoje życie. Bo trudno powiedzieć, aby to nas ubogacało. Wzmacnia się jedynie bierność, lenistwo, marudzenie, narzekanie na to, jak to jest źle i oczekiwanie, że ktoś inny powinien się tym zająć. Takie klasyczne: weźmy się i zróbcie.

Ilekroć rozmawiam z nowopoznanymi osobami, kiedy słyszą, czym się zajmuję w życiu, zawsze słyszę te same pytania: skąd Ty na to wszystko bierzesz czas? I chce Ci się? Skąd Ty bierzesz na to motywację? (i inne odmiany powyższego).

Odpowiedź jest zawsze prosta i zawsze ta sama. Mam plan, wiem, co chcę, określam terminy i się ich trzymam. Żeby było bardziej motywująco - opowiadam wszystkim o moich marzeniach, co bardziej mnie mobilizuje, aby utrzymać progress. Jak widzisz, nie ma tu więc magicznej różdżki, która odwala robotę za mnie. Jest pomysł, jest praca, są efekty.

Ważne jest jednak otoczenie. Bez niego by się to nie udało. Ja mam dookoła siebie ludzi, którzy tak samo jak ja, mają swoje marzenia, dążenia i plany. Którzy ciągle się rozwijają, jarają fajnymi historiami, którzy dzielą się doświadczeniem i ciepłym słowem. Kiedy ktoś wchodzi do mnie do pokoju i pyta, co robię, a ja mówię, że mam sesję kreatywną - nikt się nie dziwi, nie śmieje, nie puka w głowę, pyta tylko, czy przynieść mi herbatę. W pokoju mam arcy wielką tablicę suchościeralną, która jest nieocenioną pomocą przy planowaniu, myśleniu kreatywnym, myśleniu strategicznym itd. Moja biblioteczka z książkami jest mini biblioteką dla znajomych i ich znajomych. Jaramy się dobrymi pomysłami, nowymi odkryciami, dzielimy nowymi nabytkami. Jest to niesamowicie inspirujące, wspierające i potrzebne.

I w tym miejscu malkontent mógłby powiedzieć, że mam szczęście, że udało mi się trafić na takich ludzi. Prawda jest jednak taka, że oni nie pojawili się nagle z nieba, tylko na to wszystko wspólnie pracowaliśmy. Każdy zaczynał z innego poziomu, każdy miał inne przekonania w głowie. Jednak wspólnie się rozwialiśmy, pomagaliśmy sobie, dodawaliśmy otuchy. To się nie stało, od tak. Po prostu. Bywały różne zakręty i większe górki. Jednak warto było, dla wszystkiego, co teraz jest. 

Śmiejemy się czasem, kiedy wspominamy, jak zaczynaliśmy a gdzie jesteśmy teraz. Co już osiągnęliśmy, z kim pracowaliśmy, czego się od tych osób nauczyliśmy. I to jest niesamowite, że zawsze, po każdym sukcesie i każdym niepowodzeniu, spotykamy się razem i wspólnie snujemy plany o tym, co będziemy robić w naszym życiu w przyszłości. Wyskakujemy z eleganckich ciuchów, siadamy w piżamie, bez makijażu, z byle jak związanymi włosami i z lampką wina, przy świeczkach, opowiadamy sobie, co tam, kto ma w głowie. Myślimy, jak to osiągnąć.

Jesteśmy tacy sami, jak wszyscy inni ludzie. Mamy takie same możliwości, takie same zasoby. Różni nas tylko to, że z udogodnień techniki korzystamy, aby wspierać nas rozwój, a nie tylko skracać czas wykonywanych zadań. 

I do końca życia będę powtarzać - chcieć, to móc. Ogranicza nas tylko własna wyobraźnia.

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl