06marW świecie emocjonalnych zoombie
W świecie emocjonalnych zoombie

Przykro jest żyć w świecie, w którym ludzie zamiast być sobą - ciągle od tego uciekają. Zamiast okazywać emocje - je blokują. Zamiast pozwolić im płynąć - uciekają od nich, albo nie pozwalają im odejść. 

Zwykłe wyjście na spacer pokazuje, jak bardzo ludzie są daleko od siebie nawzajem, ale też od siebie samych. Jak bardzo siebie nie znają i jak bardzo chcą od siebie samych uciec. A to wszystko przez to, że nie rozmawiają z najważniejszą osobą swojego życia - ze sobą samym. 

W zarządzaniu jest takie słynne hasło "nie da się zarządzać czymś, czego nie znasz". Jak więc możesz cokolwiek zmienić w swoim życiu, jeśli nie znasz samego siebie?

Ludzie spędzają lata na kumulowaniu w sobie wszystkiego, zamiast pozwolić temu odejść. Na rozpamiętywaniu czegoś, co już dawno nie ma znaczenia. Na irytowaniu się na coś, czego zmienić nie mogą.

Depression quote - Crying is how your heart speaks, when your lips can't explain the pain you feel.:

Emocje są jak zapałka - mogą dawać przyjemne ciepło, ale mogą też spalić.

W moim życiu była bardzo bliska mi osoba, której historia jest dla mnie najważniejszą lekcją życia. Nazwijmy tę osobę Frankiem. Jest on dorosłym człowiekiem, który ma rodzinę i dzieci.

Franek, choć fizycznie był tak blisko, emocjonalnie był tak bardzo daleko. Jako małemu dziecku bardzo zależało mi na bliskiej relacji z Frankiem. Jednakże on wydawał się być tak zamknięty i ciągle tworzył dystans. Jako mała dziewczynka wierzyłam, że jestem w stanie Mu pomóc. Że wystarczy się otworzyć, a wszystko będzie jak dawniej. Franek jednak miał niesamowitą trudność w nazywaniu emocji. Nie potrafił ich nazywać, a co gorsza o nich mówić. Każdego dnia je gromadził a tylko oczy zdradziły, jak wielki ciężar w sobie nosi. Z dnia na dzień wszystko w nim narastało a próba otworzenia jego wnętrza, choćby najmniejszego, powodowała ucieczkę, albo wielką złość. Emocje, które w sobie nosił wyniszczały nie tylko jego, ale też całą rodzinę, która próbowała jakoś sobie z tym poradzić. W rezultacie, sprawy, które można było załatwić od ręki, wciąż w nim tkwiły, narastały, komplikowały się od ich nadmiaru. Od czasu do czasu, gdy czara goryczy się przelewała i nie umiał już sobie poradzić - wybuchał z niesamowitą siłą, która okrutnie raniła jego bliskich. W efekcie Franek zaczął szukać ukojenia w alkoholu, gdyż nie mógł udźwignąć już poczucia winy i ciężaru tego wszystkiego, co dźwigał. Wszystko to było strasznie męczące dla jego rodziny - żony i dzieci, którzy każdy na swój sposób, starali sobie z tym radzić. Tych trosk nie było jednak mało. Któregoś dnia na jej rodzinę spadła tragiczna wiadomość - Franek zapadł na nieuleczalną chorobę (dziś już wiem, że choroba ta powstała w wyniku tamowania emocji). Była to niesłychanie trudna sytuacja dla wszystkich. Rodzina, choć starała się być blisko, zupełnie nie potrafiła sobie poradzić. Franek podupadł na zdrowiu - nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. A z nim jego rodzina. Ich życie przypominało mękę. Wstyd mieszał się ze złością, żal ze współczuciem a radość nigdy nie była długotrwała. Dzieci, choć kochały ojca zaczęły się go wstydzić a nawet bać. Żona czuła się niesamowicie samotna i obciążona ciężarem decyzji, które musiała dźwigać. Koniec tej historii nie jest szczęśliwy. Franek zmarł - do ostatnich dni tłumiąc wszystko, co w sobie nosi. Jego rodzina zaś "w spadku" otrzymała ciężar emocjonalnego wyniszczenia, z którym nie potrafiła sobie poradzić. Historia ta ich też bardzo poróżniła między sobą, gdyż każdy wierzył, że jego sposób będzie tą najlepszą receptą. Ostatecznie też, każda z osób występujących w tej historii otrzymała niesamowity bagaż, który wiem, że nosi po dziś dzień. Żal, złość, zranienie, zwątpienie, bezradność, które odczuwali przez tak długi czas pozostawiły wielką rysę w ich życiu, którą każde z nich dalej próbuje zabliźnić na swój sposób.

Historia ta pokazała mi osobiście bardzo wiele i bardzo często do niej wracam. Widzę też, jak życie osób z opowieści potoczyło się dalej i jak może być ciężko, gdy się nie umie przepracować pewnych emocji.

So true. You must give yourself time to work/deal with whatever you're going through. Cry it out and then pray it up to the name above all names and let He heal you!:

Czego można się dzięki niej nauczyć?:

  1. Od emocji nie można uciec. Każdy je odczuwa, choć każdy z innym nasileniem.
  2. Brak umiejętności radzenia sobie z emocjami może zniszczyć życie.
  3. Moja nieumiejętność radzenia sobie z emocjami może wpływać na innych ta silnie, że wręcz może zniszczyć im życie. Jeśli ja nie umiem nazwać, o co mi chodzi, albo dlaczego to mnie denerwuje - dodatkowo obciążam drugą osobę. 
  4. Nagromadzone emocje się kumulują i muszą znaleźć ujście, aby organizm nie oszalał. Jak mówi przysłowie - Mury pękają od wilgoci, ludzie od łez. Lepiej jest na bieżąco mówić o emocjach, bo wtedy naturalnie się oczyszczamy. Emocje te łagodnie przepływają i dają miejsce na pojawienie się innych. Im dłużej tłumi się emocje tym większe spustoszenie pozostawiają.
  5. Tłumione emocje prowadzą do chorób. Zainteresowana tym tematem sama zaczęłam szukać więcej na ten temat. I tak np. długotrwałe odczuwanie bezradności może spowodować depresję, złości - raka a żalu - nerwicę. Kiedy nauczymy się radzić sobie z emocjami te dolegliwości znikną - i to bez lekarstw.
  6. Okazywanie emocji w relacjach jest ważne. Może budować, ale może i niszczyć.

Obserwując ludzi widać, jak radzą sobie z emocjami. Czy potrafią płakać, kiedy jest źle, cieszyć się, kiedy jest dobrze i pobyć sami, kiedy mają mętlik w głowie. Także ciało pokazuje, jak radzimy sobie z emocjami. Rozluźnione jest oznaką, że pozwalamy sobie je przeżywać. Spięte pokazuje, że wewnętrznie jesteśmy spięci i "musimy" trzymać się w ryzach, by się nie rozkleić. Zapominamy jednak, że każda emocja, nawet ta uznawana za negatywną jest dobra dla naszego organizmu. Wystarczy tylko ją przeżyć, doświadczyć i pozwolić jej odejść. Zrobić miejsce na następną. Złość jest dobra, bo może pokazać innym nasze granice i nie pozwala zrobić nam krzywdy, jednak długotrwała złość może wpędzać innych w poczucie winy i ostatecznie czynić spustoszenia w naszym organizmie (złoszcząc się krzywdzimy siebie, bo to my przeżywamy te emocje). Itd.

Dając szansę naszym emocjom dajemy szansę samemu sobie - poznać się. Kiedy więc chcesz płakać - płacz. Kiedy chcesz się śmiać na środku ulicy - śmiej się. Kiedy jest Ci źle - powiedz o tym. Kiedy nie wiesz - pytaj. Kiedy ktoś Cię zranił - powiedz mu o tym.

Tylko tak możesz osiągnąć to, czego tak bardzo pragniesz - wewnętrzny spokój. 

 

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl