26lisTancereczka
Tancereczka

- A Ty, kim będziesz jak dorośniesz?
- Tancerką. - odpowiedziała z dumą i fascynacją w głosie.

Uwielbiała, kiedy zadawano jej to pytanie. Miało ono w sobie coś z magii. Jakby ilość razy, kiedy na nie odpowiesz stanowiła zaklęcie, które sprawi, że nie ma innej możliwości, tylko to musi stać się prawdą. 

Z uwagą słuchała, jak inni odpowiadali na to samo pytanie. Każdy miał marzenie stać się kimś: strażakiem, policjantem, kucharzem, lekarzem, nauczycielem, piosenkarzem, artystą... Nie mogła wyjść z podziwu nad tym, jak to jest, że ktoś może być dosłownie każdym a wybiera tą jedną, określoną rolę. Jak to się dzieje, że ona chciała być tancerką a jej koleżanka piosenkarką.

- Dlaczego wszyscy nie robią tego samego? - myślała. - E, to musiałoby być nudne. Gdyby mama umiała tylko śpiewać nie byłoby tych wszystkich cudownych rzeczy do jedzenia, które tylko ona potrafi zrobić a tato nie robiłby tych wszystkich zabawek, dzięki którym każde popołudnie nie jest nudne. To dobrze, że ludzie są różni.

Tylko... nie potrafiła objąć swym małym rozumkiem, jak to wszystko się dzieje. No jak? Mówiła, bardzo często powtarzała, że będzie tancerką i szczerze w to wierzyła. Wiedziała, że pewnego dnia zapytana Kim jesteś?  z dumą odpowie Tancerką. I to nie byle jaką. Najlepszą! Nie, bylejakość nigdy nie wchodziła w grę. Jeśli być kimś to tylko najlepszym. Inaczej po co się o to starać? 

Nie umiała wyobrazić sobie, jak to tego dojdzie, że będzie mogła tytułować się tym upragnionym mianem, jednak podświadomie wierzyła, że musi ćwiczyć. Dużo ćwiczyć. I tak też starała się robić. Wyginała swym drobniutkim ciałkiem w rytm wszystkiego, co tylko go tworzyło. Tylko dorośli ciągle psuli jej plany! Kiedy ona oddawała się cała ćwiczeniom nagle trzeba było pozbierać kredki lub odrabiać lekcje. Przypilnować brata, pojechać do cioci, nauczyć się wierszyka... Jak oni nic nie rozumieli! Ona chciała być najlepszą tancerką a wszyscy dookoła jakby starali się specjalnie zepsuć jej plan. Przecież nie zostanie tancerką, jeśli nie nauczy się tańczyć, a nie nauczy się tańczyć, jeśli nie poświęci na to czasu. A jej czas zajmowali inni. Im bardziej chciała oddać się swojemu zajęciu tym więcej musiała zrobić innych rzeczy. Z biegiem czasu coraz więcej razy słyszała, że bycie tancerką nie jest niczym wyjątkowym, że w ten sposób nie pomoże ludziom, jest wiele więcej zawodów, dzięki którym będzie potrzebna. Potem mówili, że na tym nie można zarobić, to zawód, który szybko można stracić (A co będzie, jak złamiesz nogę? Już nie będziesz mogła tańczyć i z czego będziesz zarabiać?). Nie rozumiała tego wszystkiego, ale czuła, że są to straszne rzeczy. W końcu i ona zaczęła mieć wątpliwości. Przecież dorośli mówią to dla jej dobra, ona jeszcze jest za mała, aby wiedzieć jak działa prawdziwy świat. Po co mieliby ją celowo ranić? To wydawało się jej śmieszne. Więc przestała marzyć o byciu tancerką i zaczęła słuchać, kim powinna się stać, aby być sławna, lubiana, zarabiać dużo pieniędzy i poznać wielu ludzi, którzy są ważni. Jednak nigdy nie uzyskała jednoznacznej opinii. Każdy mówił co innego a czas leciał. 

Kiedy już podrosła na tyle, by sama zacząć oceniać pewne rzeczy zobaczyła, że w efekcie większość ludzi robi to, czego nie chce, bo nigdy nie miało odwagi, by zrobić to, o czym marzy. Bardziej ufają innym, niż sobie. I choć duża część z nich osiągnęła zawody, które mają zapewniać te wszystkie cudowne rzeczy, oni i tak nie byli szczęśliwi. Bo dookoła widzieli tych, którzy robili to, o czym oni kiedyś tylko śnili i nie stała się żadna z tych wszystkich strasznych rzeczy, która przecież mogła przydarzyć się im, gdyby mieli pójść tą drogą. 

Świadomość, że oto widzi kogoś, kim ona zawsze chciała być, ale nie osiągnęła tego starając się słuchać innych (bo oni lepiej przecież wiedzą, niż ona sama) była zbyt bolesna. Zmarnowała tyle czasu. Skoro im się udało to dlaczego jej miałoby się nie udać? Pragnęła tego z całego serca, ćwiczyła, próbowała, wierzyła, że potrafi. Czy oni mieli coś więcej?

Wtedy zdała sobie sprawę, że trudno jest czasem zaufać innym, ale najtrudniej samemu sobie. Być może są rzeczy, które się opłaca i które warto i nie zawsze jedno oznacza drugie. Ale wiedziała też, że to, że innym się nie udało tego połączyć nie oznacza, że jej się nie uda. Nie chciała popełniać drugi raz tego samego błędu.

 

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl