20styPrawda o nas samych, czyli dokąd to wszystko zmierza?
Prawda o nas samych, czyli dokąd to wszystko zmierza?

Nie mogę, nie potrafię zrozumieć. Z każdym takim filmikiem [zobacz], z każdą taką akcją [zobacz], która uświadamia mi więcej, nie potrafię zrozumieć, dlaczego jesteśmy tacy nieludzcy, tacy brutalni, tacy fałszywi i żądni pieniędzy, zapominając przy tym wszystkim o zasadach i wartościach. 

Gdzieś, w środku mnie rodzi się odraza - do nieuczciwych firm, do polityki państw, która zezwala na takie rzeczy, do nas samych, że wolimy żyć w swoim idyllicznym świecie, skupiając się na swoich prymitywnych problemach, nie robiąc przez większość czasu nic, ani konstruktywnego, ani pożytecznego, aby zapobiec wybieraniu ludzi bez wyobraźni na stanowiska, pozwalając im, aby oni decydowali, jak mamy żyć. W końcowym rezultacie nic nas nie interesuje, oprócz nas samych. Naszych problemów, kłopotów, braku pomysłu na siebie. I tak zafiksowani sobą i swoimi "jakże ważnymi sprawami" zapominamy, że świat toczy się dalej, że tam dzieje się tyle rzeczy, w których nasz głos mógłby być tak pomocny, ale my niczym się nie interesujemy. 

I jakże jestem wdzięczna, że są ludzie, którzy budzą mnie z tego letargu, którzy pokazują prawdziwszą prawdę, niż tę, do której mi samej chce się dotrzeć. 

Pracuję w badaniach, pracuję w marketingu, studiowałam zarządzanie, sama interesuję się wieloma rzeczami i sporo wiem na czym ten świat stoi. I tak jak często pisze Jacek Kotarbiński - marketing sam w sobie nie jest zły, ale ludzie używają go do złych celów.

I jestem coraz bardziej zniesmaczona tym wszystkim. Tym, co obserwuję. Bo z wierzchu niemal wszystko jest piękne, kolorowe, atrakcyjne. W każdej niemal firmie. A od środka, to, co tam się dzieje, to nawet nie umiem opisać. I w tych momentach, tym bardziej cenię swoją niezależność i to, że wciąż mogę wybierać, dla kogo pracuję, że wciąż mogę się nie zgodzić na odwalanie takiego syfu.

A mowa o "efektywności" działań.

Jest kwestia zwierząt.

Które traktowane są w tak okrutny sposób, żeby potem zadowolić nasze lenistwo. Bo do tego to się sprowadza. Te zwierzęta trzymane są w takich warunkach i traktowane w taki sposób, żeby zminimalizować koszty i zwiększyć dostępność danego produktu. A niczego nieświadomy Kowalski idzie potem do sklepu i marudzi, że za mały wybór, że za drogie, że ostatnia sztuka to nie weźmie i cała masa tego typu pierdół. Nikt nie myśli o tych zwierzętach, które są katowane, mordowane, męczone, a wszystko po to, abyśmy my mieli wszystko 24h/dobę, dostępne wszędzie, mogli grymasić i wyrażać swoje niezadowolenie. Nikt nie myśli o niczym więcej poza ceną. Skąd ona się wzięła?

Nie mówiąc już o kosztach dla środowiska. Bo ile potrzeba wody, energii i innych zasobów, aby "wyprodukować" kilogram mięsa - to już nikogo to nie interesuje. A jak tanie to i nie szkoda będzie, jak się wyrzuci. To nic, że wciąż miliony osób cierpli na głód. To nic, że gdybyśmy pomyśleli choć chwilę - to wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Wydaje się, że moja jedna decyzja niczego nie zmieni. A moja mała decyzja może tak naprawdę wiele. 

Proszę, wybierajcie świadomie, w każdej dziedzinie życia. Nie dajcie sobie robić wody z mózgu. Pomyślcie o kim więcej, niż tylko o sobie. 

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=146691062165172&set=a.106693569498255.15556.100004728372049&type=3&src=https%3A%2F%2Ffbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net%2Fhphotos-ak-ash3%2Ft1%2F559720_146691062165172_1341364521_n.jpg&size=580%2C597

 Jest też kwestia ludzi.

Którzy nie mają wyboru, albo mają taki wybór, jakby go nie mieli i muszą pracować w miejscach, w których pracują. A praca ta jest katorgą. Nie wiem, co trzeba by było wpisać w CV, żeby zostać zrekrutowanym na kata zwierząt, bo przecież i rzeźnik ma uczucia a musi pracować w sposób, który zwiększa "efektywność" pracy, co nie jest zdrowe ani dla niego, ani dla otoczenia. I można by rzecz, że to skrajny przypadek. Ale idź porozmawiaj z kimś, kto pracuje na chłodni warzyw i niech Ci powie, co dzieje się z pieczarkami, które potem zamrożone tak pięknie wyglądają w sklepie i zapytaj go, czy to, do czego jest zmuszony, czy to jest zgodne z jego wartościami. Idź pogadaj z agentem jakiejkolwiek specjalności, czy to ubezpieczeniowy, czy każdy inny -  zapytaj go, czy ma zapewnioną pracę, która szanuje jego system wartości. Czy staramy się wyrobić "plany sprzedażowe" i inne założone cele. W tym sęk, że planować jest łatwo, a przychodzi to tym łatwiej, im mniej mamy o tym pojęcia. I niestety jest tak, że plany ustalają Ci, którzy są wyżej w hierarchii nie mając pojęcia o tym, co muszą zrobić Ci, którzy są niżej w drabinie, aby te plany zrealizować. Bo tych, którzy ustalają plany się nie zwalnia. Wylatują Ci, którzy ich nie realizują. 

I niech mi ktoś powie, że ten system nie jest chory. Jak dla mnie jest masakrycznie. Gdzie się nie obejrzę jest gorzej. I róbmy dalej badania "nastrojów społecznych" i piszmy dalej, że jest źle, ale to przecież nic nie zmienia. Piękne, naukowe, profesjonalne raporty nie wpłyną na emocje, nie zmienią postępowania, bo są "profesjonalne" i nie mogą urazić nikogo. Tylko, że jak chcemy wpłynąć na emocje to musimy je wywołać. Dziennik informacyjny wywoła zadumę, może nostalgię i refleksję nad tym, jak jest źle. Ale w efekcie niczego nie zmienią. Za dzień, za dwa, może za miesiąc - zapomnimy. I tak potrzeba będzie wstrząsu, mocnego kopa.

Przyznaję się, nie byłam w stanie obejrzeć do końca żadnego filmiku, który pokazuje, jak traktowane są zwierzęta na handel. Po 3 minucie, zakrywaniu oczu i słuchaniu tylko tego, o czym jest na nagraniu zaczęłam płakać, nie mogąc zrozumieć, dokąd to zmierza. 

Wszystkiego jest więcej, bardziej zróżnicowane, szybsze, i co tylko dusza zapragnie, ale jest gorsze, tandetne, nijakie i nie niesie żadnej wartości. Mamy więcej rzeczy a mniej szczęścia w życiu. Więcej możliwości a jesteśmy bardziej zagubieni. Im więcej rzeczy, tym bardziej są one oszukane. Bo istnieje gdzieś granica tego, do kiedy można tworzyć bez szkody dla siebie i innych, ale to jest naturalne ograniczenie dla zysków. Więc lepiej udać, że nie wiemy, nie widzimy i skupić się na "osiąganiu celów".

A w życiu nie można mieć wszystkiego. Bo wcale owo wszystko nie jest nam potrzebne. Więc kolejnym razem, kiedy będziesz oczekiwał czegoś szybko i tanio, wiedz, że nie wszystko poszło dobrze. Ktoś inny zapłacił resztę ceny. Bo w gospodarce nie istnieje nic ZA DARMO [zobacz: Chris Anderson, Za darmo].

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl