06lutPracuj mądrze a nie ciężko - o pułapce efektywności
Pracuj mądrze a nie ciężko - o pułapce efektywności

Każdy, kto chociaż w minimalnym stopniu interesuje się rozwojem osobistym spotkał się z zarządzaniem czasem (bądź też poprawniej zarządzaniem sobą w czasie),  jak też planowaniem, motywacją, wyznaczaniem celów, itp. Nie ważne, na jakim etapie swojego rozwoju jesteś, Twoja droga zapewne wyglądała podobnie do innych. Coś jest nie tak - chcę to poprawić. I w zależności od intensywności własnych działań - rozwiązanie znajdujesz szybciej, bądź dopiero po jakimś czasie. Ale rozwiązanie zawsze jest. Niektóre po prostu mogą nie sprawdzać się u Ciebie, nie znaczy to jednak, że nie działają w ogóle (ktoś inny z tego przecież korzysta).

Krok 1: skuteczność

Wszystko zaczyna się gdzieś w dżungli własnego ja. :) Wiemy, że mamy potencjał, chcemy z niego korzystać, ale dżungla własnych możliwości nie została zbadana, a więc trudno wytyczyć jakieś ścieżki. Każdy to kiedyś przechodził. Zwyczajnie - jednym to przychodziło łatwiej, bo mają większą świadomość siebie, są otwarci i żądni poznania (aż chciałoby się powiedzieć "żądni wrażeń" :)), inni odczuwają potrzebę zmiany, poznania siebie, dopiero gdzieś później, na rozstajach życiowych dróg, kiedy coś zmusi ich do przemyśleń. Nie ważne jednak, co nas skłoniło do tego, początek jest zawsze ten sam. Chcemy obrać jakiś cel w życiu, odkryć, co potrafimy, co lubimy, w czym jesteśmy dobrzy. Zaczynamy stawiać pierwsze cele (tu tworzą się te magiczne to do list'y, które często jeszcze przepisujemy ciągle na następne kartki, bo nie wszystkie zadania do wykonania zmieniły swój status na done :)) i dochodzimy do tego, jak to zrobić, aby je zrealizować. Czyli de facto, uczymy się skuteczności.

Poniżej macie małą wskazówkę, jak ją rozwinąć.

[Jak zaoszczędzić godzinę dziennie? Wystąpienie na łamach klubu Toastmasters]

Krok 2: Maksymalizacja

Kiedy nasza dżungla staje się coraz bardziej nam znana i coraz swobodniej się po niej poruszamy, budzi się w nas podróżnik. Wiemy już o sobie dużo, jednak chcemy jeszcze więcej! Po odkryciu własnej pasji zauważamy, że jesteśmy w tym naprawdę dobrzy :) A więc chcemy więcej, śmielej, lepiej, itd. Przypomina to trochę pierwszą jazdę samochodem po zdaniu prawa jazdy - mogę wszystko :) Po przeczytaniu stosu poradników, książek o zarządzaniu sobą w czasie, czujemy się jak niedźwiedź, który przebudził się z zimowego snu. Bardzo szybko uczymy się elastycznego ustalania grafiku, upychania nawet najdrobniejszych luk czasowych (teraz jadąc samochodem słuchasz zamiast radia cudownych audiobooków, a kiedy jesteś pasażerem - czytasz książkę, biegając słuchasz wiadomości, a zaległości w serialach nadrabiasz zmywając naczynia :)). Zdajesz sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego, jak brak czasu, jest tylko różnica priorytetów. A więc zaczynasz zastanawiać się, co nimi jest. Czyli - posiedzieć jeszcze chwilkę dłużej przed kompem i stworzyć ten cudowny projekt, jaki mam w głowie, bo akurat teraz mam flow, czy zobaczyć się ze znajomymi, którym to obiecałem/łam już 2 tygodnie temu. Jednak jesteś tak zafascynowany swoją pasją, osiągnięciami, że szala niebezpiecznie zaczyna przechylać się w kierunku pracy. Twoje koło życia turkocze na drodze, zamiast śmigać jak w formule1. I nagle uświadamiasz sobie, że chcesz wszystko, tylko nie chcesz  niczego rezygnować. 

Krok 3: efektywność

Patrzysz na innych, im się udaje jakoś to wszystko pogodzić. Praca, znajomi, rodzina, dbanie o siebie, sporty, wyjazdy, itd. Skoro oni mogą, to ja też! I tak dochodzimy do uczenia się efektywności. Czyli jak pracować mądrze, a nie ciężko. Szkopuł polega na tym, że często chcemy jeszcze bardziej upchać czas, zamiast naprawdę efektywnie go wykorzystać. Nasz dzień upychamy jak worek słomą. I tak już nie robimy 2 rzeczy na raz, ale 3 i więcej (da się przecież jechać na rowerze, wziąć psa, którego tym sposobem wyprowadzamy i jeszcze słuchać wiadomości z radia, no phi!). I wciąż się rozwijamy! Ten jeden obszar naszego życia, który tak pielęgnujemy kwitnie niczym kwiat! Tylko kosztem wyjałowienia ziemi, a więc naszego przemęczenia, znużenia, zaniedbania siebie, itd.

Czy wiesz, jak to się dzieje, że nasze serce pracuje nieprzerwanie przez całe nasze życie? Kiedy zbadano jego mikroruchy, odkryto, że pracuje ono tylko przez 1/3 czasu! Resztę poświęca na odpoczynek. :) Dzięki temu, że wykonuje te czynności w odpowiedniej sekwencji jest w stanie pracować bardzo, bardzo długo (oczywiście, o ile mu tej pracy nie utrudnimy :)). 

Podobnie jest w związku. Jest takie słynne zdanie: Samemu pracuje się szybciej, we dwoje zachodzi się dalej. Każdy, kto był na etapie 2 (maksymalizacja) i spotkał swoją drugą połówkę się z tym zmierzył :) Bo niesłychanie kusi, żeby odwołać randkę, kiedy jesteś we flow i wiesz, że jak jeszcze tylko to dokończysz, to jutro coś pójdzie szybciej. 

Jednak prawdziwa efektywność to umiejętność wydzielenia pewnych czynności i maksymalnym skupieniu się na ich wykonaniu. A więc jak odpoczywasz - odpoczywaj. Kiedy jesteś z kimś na spotkaniu - bądź. Nie sprawdzaj smsów, maili i nieodebranych połączeń. Kiedy pracujesz - nie sprawdzaj Facebooka. Twoi znajomi nawet nie zauważą, że Cię na nim nie było przez te kilka godzin. Facebook jest ważny tylko dla Ciebie, nie dla nich. Kiedy idziesz na spacer - zrelaksuj się, nie myśl, nie planuj następnego dnia. Bądź tu i teraz.

Wszystko jest dla ludzi. Żyjemy w świecie, w którym wszystko można mieć, ale... nie wszystko ma znaczenie! 

Wybieraj to, co jest najlepsze dla Ciebie. I ciesz się tym, najmocniej jak umiesz. Tak, jak ta mała, kiedy zobaczyła deszcz :)

 

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl