10sieLudzie wolą mieć piękne zdjęcia a nie piękne życie
Ludzie wolą mieć piękne zdjęcia a nie piękne życie

Byliśmy z M. w fantastycznej podróży. Pięknej, naszej, na syku naszych różnych marzeń, które spełnialiśmy podczas tej 2,5 tys. km wyprawy przez 3 kraje. I było cudownie!

Bardzo chciałabym podzielić się z Wami tym, jak było. I zrobię to, ale z każdym indywidualnie. Bo najważniejsze dla mnie są relacje. Tylko w nich się odkrywam, bo tylko wtedy inwestuję w coś a nie sprzedaję swoją prywatność. A ja cenię swoją prywatność. Dlatego, jeśli ktoś ma ochotę pogadać na ten temat - zapraszam. Każdy mail/wiadomość znajdzie odpowiedź :)

W sumie mogłabym wstawić zdjęcia z tej wyprawy bo one we mnie bardzo żyją i ... już! Bylibyście świadkami wszystkiego i w pewien sposób moglibyście odkryć "klimat tej podróży", jednak tego nie zrobię.

W zdjęciach jest pewna pułapka. Nazywa się ona "życie pod zdjęcie". A ulegają jej i Ci, którzy wstawiają i Ci, którzy oglądają zdjęcia innych. 

Monte Cristallo, Dolomites, Italy Been there

Pomyśl o tym, o czym myślisz, co czujesz, kiedy oglądasz wstawiane przez znajomych zdjęcia ze swojego życia. "O! Jaki on ma piękny dom! Ja nigdy takiego nie będę mieć!", "Wow! Ale ta to ma fajnych znajomych! A ja siedzę w jakiejś zapyziałej wsi, gdzie poza menelami spod sklepu nie ma chętnych do rozmowy.", "Kurcze - ten to używa życia, a nie męczy się z rodzicami, tak jak ja. Takiemu to dobrze! Przynajmniej sobie świata pozwiedza". 

Nie mówię, że przy każdym zdjęciu masz takie, bądź podobne refleksje. Wcale nie. Jednak od czasu do czasu, gdy masz gorszy dzień a życie nie idzie tak, jak byś chciał - można się podłamać. Masz iluś tam znajomych, ileś tam zalajkowanych fanpage'y a tam ciągle informują Cię o swoich osiągnięciach, dokonaniach, przeżyciach a u Ciebie ciągle nic (przynajmniej Ty tak myślisz).

A patrząc na dane zdjęcie nie zastanawiamy się nad życiem tego kogoś tylko tak naprawdę nad swoim.  Nad tym, co my mamy a czego nie mamy. Patrząc na zdjęcia nie myślimy o tym, że to tylko wąski wycinek życia tego kogoś. Ileś sekund z danego momentu. Ale nie ogląd na całość.

To piękne zdjęcie, na którym siedzą obydwoje w pięknej scenerii zachodzącego słońca, na nieskalanej ludzkim działaniem polanie, wśród traw i dziko rosnących drzew może być zwykłą działką u babci na wsi, gdzie najbliższa szosa jest 5km stąd a oni właśnie pogodzili się po wielkiej sprzeczce, która o mało co nie skończyła się rozstaniem. Ale na zdjęciu nie ma mowy o ich problemach, bo kogo by to interesowało? Przecież gdyby w kółko pisali o tym, co faktycznie dzieje się w ich życiu, ile to razy się nie zgadzali, ile to razy pokłócili ukryłbyś ich posty, bo ileż o tym można czytać?

Zdjęcie, na którym kolega radośnie machając ręką pozdrawia Cię z szalonej wyprawy autostopem, może mieć dużo głębsze dno niż, właśnie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Ojciec mógł wyrzucić go z domu, albo zepsuł mu się na trasie samochód.

Zdjęcia, na których ktoś spełnia marzenia również nie mówią o jego codziennym życiu. Bo nie rzadko do spełnienia jednego marzenia ludzie przygotowują się latami, a przecież przez te lata też chorują, ktoś bliski umiera, tracą coś dla nich cennego.

Żyjemy w świecie iluzji. Żyjemy w świecie pięknych zdjęć, w które wierzymy.


Nie przeczę, że ktoś na tym zdjęciu jest szczęśliwy, a dana chwila nie jest piękna. Widzę jednak, jak ludzie zamęczają się, przygnębiają, dręczą, bo wierzą, że życie innych ludzi, ich znajomych jest takie, jakie widać na zdjęciach. A wierzcie mi - to jest tylko wycinek rzeczywistości.

Ja sama o swoim życiu mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem, który spełnia się w życiu, robi to, co kocha, ma fajnych znajomych i cieszy się z odkrywania swojej własnej drogi. Jednak jestem takim samym człowiekiem jak inni - też mam rodzinę, w której dzieją się dobre i złe rzeczy, też mam swoje lęki, moje zdrowie też płata mi figle a w pracy - czy to jednej, czy to drugiej - szef nie zawsze jest taki pomocny, jak deklaruje. 

Dlatego do tych wszystkich zdjęć trzeba mieć dystans.

Do dobrego zdjęcia wystarczy trochę dobrego sprzętu, wyczucie chwili i umiejętność zaklęcia tego, co widać w iluś tam pikselach. Żeby mieć dobre zdjęcie wystarczy ktoś, kto umie je zrobić. Piękne życie jednak to nie kwestia jednego pstryknięcia, tylko Twoich (a nie kogoś innego) codziennych wyborów, nastawienia, wytrwałości, dążenia do celu, choć często już brakuje sił.

Ludzie patrzą na zdjęcia innych i wierzą, że oni mają lepiej. Podczas gdy wcale tak nie jest. Każdy człowiek na ziemi decyduje w każdej minucie, co z nią zrobi. Jedni robią wszystko, dla dobrych zdjęć, inni robią wszystko, dla wspaniałych wspomnień.

I tak, dwie osoby, które stoją na szczycie będą miały tak samo piękne zdjęcie, choć jedna na ten szczyt wjechała a inna weszła. A ilość doświadczeń jednej i drugiej osoby jest zupełnie inna. Nie da się porównać tego jedną miarą. Nie da się ocenić, nie da się wartościować.

Idę o zakład, że na postawie zdjęć Twoich znajomych mógłbyś dużo powiedzieć o ich życiu. Ale ile w tym prawdy? Idź i zapytaj. Nie wszystko jest tak piękne, jak się wydaje.

 

Chcesz zrobić drugi test? Idź i zapytaj innych, co im się podoba w Twoim życiu? A potem posłuchaj odpowiedzi. Jest (jeszcze) tyle rzeczy, których nie doceniasz. 

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl