18lisJak zostać kimś?
Jak zostać kimś?

Patrzyła i jednego dnia chichotała w środku a drugiego nie mogła objąć tego swoim małym rozumkiem. Ludzie są tacy... niesamowici, nieodgadnięci, niezrozumiali. 

Każdy do czegoś dążył, o czymś nieustannie mówił, za czymś biegł lub od czegoś uciekał. Bo wszyscy chcieli być KIMŚ.

Bycie kimś musi być chyba ważną sprawą, skoro wszyscy do tego dążą, nie? Nie rozumiała tego, ale była strasznie ciekawa. Co to znaczy być "tym kimś". A mówił o tym każdy dookoła. 

Lubiła o to pytać. Wierciło jej to dziurę w brzuchu, a nikt nie lubi być dziurawy. Wiedziała, że bez nagłego wyjaśnienia sprawy się nie obędzie. Zbyt bardzo zaprzątało jej to głowę.

Pytała, lecz "bycie kimś" było tak majestatyczne, że trudno było o tym mówić językiem zrozumiałym dla małego dziecka. Tym bardziej było to dla niej ważne, aby się tego dowiedzieć. 

Czasem udało jej się dowiedzieć czegoś, ale to nijak do siebie nie pasowało. Te strzępy informacji, które gdzieś otrzymała. Bycie kimś to bycie kimś ważnym, z kim ludzie się liczą, to bycia osobą, która wzbudza szacunek, to ktoś, kogo się podziwia i naśladuje. No tylko... to niczego nie rozświetlało. Trudne to życie dorosłych - tak ciężko je zrozumieć. A skoro nie rozumiała to obserwowała. 

A oni biegali, załatwiali, denerwowali się, cieszyli, złościli, smucili, robili wyrzuty - sobie i innym. Robili mnóstwo rzeczy, tylko wyglądało to jak kręcenie się w kółko. Bo tyle o tym mówili, tyle robili, ale chyba się to nie udawało. Skoro tyle pracy w to włożyli, a nadal nie byli tym kimś. 


Z boku wyglądało to na strasznie trudne. W końcu i ona marzyła, że zostanie tym kimś. Osiągnie to! Tak, zrobi! A potem powie tym wszystkim ludziom jak i już nie będą musieli skupiać się na tym bieganiu i szukaniu. Wtedy w końcu będą mogli się razem z nią bawić, rozmawiać, odkrywać i cieszyć. Świat ma tyle fajnych rzeczy a oni ciągle o tym samym. 

Trudno było jednak szukać czegoś, co nie wiadomo, ani jak wygląda, ani gdzie to znaleźć. Starała się, tak bardzo się starała. Jeszcze uważniej słuchała, jeszcze baczniej obserwowała. Ale nie było nawet cienia na horyzoncie, do którego można byłoby zmierzać...

Pewnego dnia siadła pod drzewem na polu - pełna smutku i żalu. "Nie udało się"-pomyślała. "Nie zrobiłam tego. Teraz oni już zawsze będą smutni". Siedziała tak pod tą jabłonią długą godzinę. Smutek zabrał jej wszystko, nie miała ochoty ani na zabawy, ani na odkrywanie, ani na poznawanie nowych rzeczy. I kiedy tak sobie patrzyła, zobaczyła dzieci bawiące się w oddali.

I nagle. Zapomniała. Zapomniała, że miała się smucić. Szybko zerwała się na równe nogi, poprawiła sukienkę, wytarła kolana (czy wiesz, jak bardzo brudzą się kolana od takiego siedzenia na trawie?) i pobiegła do innych dzieci.

Kiedy wieczorem przypomniała sobie, o jej postanowieniu, któremu tyle czasu i energii poświęciła - powiedziała na głos jedno zdanie:

- Ludzie zdecydowanie za bardzo chcą być kimś, zapominając być po prostu sobą. Bycie sobą jest zdecydowanie fajniejsze. 

I wróciła do radosnej zabawy.

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl