15gruCo, jeśli wyznaczanie celów nie działa?
Co, jeśli wyznaczanie celów nie działa?

Pewnie nie raz natknąłeś się na informacje, w których zwykle guru od zarządzania oraz rozwoju osobistego oraz ich naśladowcy uświadamiają, jakie ustanawianie celów życiowych jest ważne. Bo jest ważne. Tylko co w sytuacji, kiedy totalnie nie wiesz, czego chcesz i nigdy takich celów sobie nie stawiałeś? I żadne techniki SMART, "smarter" ani "the smartest" nie pomagają?

Zbliża się koniec roku, czujesz, że fajnie by było, że to byłoby niesamowite uczucie, gdyby te rzeczy, które zapiszesz ziściły się w ciągu tych 365 dni. Podekscytowanie miesza się  z niedowierzaniem. No bo jak, zapiszę i nagle uda się wszystko? I skąd ja mam niby wiedzieć, co zapisać? Co będzie dla mnie ważne? Lub wystarczająco ważne, aby się tym zająć.

Skołowany, często zrezygnowany siadasz z tą kartką i zaczynasz pisać. "A co tam! Spróbuję" - myślisz. "Nie zaszkodzi przecież." I piszesz. 2, 5 - 7 punktów. Spisujesz rzeczy, które chodziły Ci po głowie w ciągu ostatnich lat a ciągle nie doczekały się jakiegoś działania. 

Mija Nowy Rok, kartka ginie w stercie dokumentów, w prozie życia przypominasz sobie o niej we wrześniu. Trochę boisz się do niej zajrzeć, żeby się nie zawieść, ale - niech będzie. Ciekawość wygrywa. I czytając gorzko się uśmiechasz. "Wiedziałem! Wiedziałem, że się nie spełni!" - mówisz jak 5 latek, który zezłościł się na złotą rybkę w akwarium, bo nie spełniła jego 3 życzeń. Jakby zapisanie na kartce miało czarodziejską moc i samo bez Twojego udziału miało czegokolwiek dokonać. 

Przyznaj się sam przed sobą - ile razy miałeś taką sytuację? Być może nawet zapisałeś te rzeczy i myślałeś o nich przez cały rok a one dalej się nie spełniły. I czemu tak się dzieje?

1. Sprawa najprostsza: nic nie zrobiłeś w tym kierunku. 

Pomyślmy, co ludzie najczęściej piszą na noworocznych listach? Schudnąć, zarobić więcej pieniędzy, zacząć uprawiać sport, uniezależnić się finansowo, odnaleźć pasję, wyjechać w podróż. (Ps. czy zwróciłeś kiedyś uwagę, że zazwyczaj wpisywane są tam problemy, z którymi chcemy sobie poradzić a nie coś, co ma nas uskrzydlać?)  A co najczęściej robią w związku z tym? 

  • mówią o tym - zaczynając od "powinnam była już to zrobić!"
  • piszą o tym - do wujka Google "jak w szybki sposób ..."
  • wkurzają się na siebie - bo ile razy można zaczynać?

A de facto co z tym robią? Nic ponad powyższe.

Wyobraź sobie, że chcesz zrobić pomidorową. Możesz o tym mówić, możesz czytać, jak ją zrobić i możesz się wkurzać, że dalej tego nie zrobiłeś, ale póki nie zrobisz listy zakupów, czyli czego Ci potrzeba oraz jeśli nie wyjdziesz do sklepu po te zakupy lub chociażby nie zadasz sobie trudu, aby je zamówić przez neta, a kiedy masz już wszystko to jeśli nie podejmiesz prób mających na celu jej przygotowanie - to ta zupa nie powstanie. 

W życiu też tak jest. Lista celów to taka lista zakupów. Wiesz już, co chcesz, ale teraz pora po to wyruszyć i to zrobić.

A czego brakuje nam w życiu? Zazwyczaj jesteśmy specami od wyszukiwania informacji, które pomogą nam w rozwiązaniu naszego problemu. Wiemy CO, nawet wiemy już JAK, ale brakuje tylko jednego - DZIAŁANIA.

2. Nie stuningujesz sprzętu, którego możliwości nie znasz

Jeśli celów dalej nie udaje się osiągnąć może okazać się, że to ... nie są Twoje cele. Być może wcale nie pragnąłeś tego mieć/zdobyć/osiągnąć tylko myślałeś, że fajnie by było? A jeżeli czegoś pragniesz na 20% to masz tylko 20% zapału, aby to zrealizować.

Pojawia się więc znowu pytanie: czego Ty na serio pragniesz? I dopóki nie poświęcisz tyle czasu, ile trzeba, aby to odkryć - to pytanie będzie pojawiało się jak bumerang. Nie ma na to drogi na skróty. No i od samego myślenia to nikt jeszcze tego nie odkrył. Trzeba się sprawdzać. Skoro nie odkryłeś tego, co Cię kręci w życiu, takie jakie masz, w środowisku, w jakim jesteś to znak, że musisz wyjść poza nie. Nie odnajdziesz łososia pływając z karpiami.

 Co zrobić, jeśli już tyle razy się nie udało?

Jeśli i w tym roku nie wyszło: nie łam się. Bo co Ci to da? Spróbuj zmienić trochę punkt koncentracji i zapytaj siebie: Z czego, co zrobiłem w tym roku (choć nie planowałem) byłem dumny?

Choć banalne - odpowiedź na to pytanie może pozwolić Ci zrozumieć nie jedną rzecz, która tak na prawdę jest dla Ciebie ważna.

- może zadzwoniłeś do kogoś, z kim nie rozmawiałeś wiele czasu,
- odmówiłeś przyjęcia na swoje barki nowego projektu, dzięki czemu ludzie zaczęli Cię bardziej szanować a Ty zacząłeś bardziej cenić swój czas,
- wprowadziłeś do swojej diety składnik, który poprawił Twój metabolizm,
- przestałeś oceniać, zacząłeś doceniać,
- pozwoliłeś sobie na szaloną przygodę,
- podjąłeś w końcu ważną dla Ciebie decyzję,
- nauczyłeś się przyjmować prezenty od innych,
- itd.

Być może celów, które zapisałeś nie udało Ci się osiągnąć. Ale może to i lepiej? Może to nie było coś wartego Twojej uwagi? Może dzięki temu Twoja intuicja mogła Cię prowadzić?

Nie ma przecież jednego patentu na najlepsze rezultaty. A w życiu nie chodzi o sam cel, ale drogę bo to ona najwięcej uczy.

---

W sekrecie powiem Ci, że ja też nie umiem wyznaczać celów. :) Ja tylko obieram kierunek a w reszcie słucham intuicji. To ona mi mówi, kiedy coś jest dobre dla mnie, a czym nie warto, abym sobie głowę zajmowała. I to daje mi możliwość ciągłego reagowania na to, co niesie otoczenie i wybierania tych szans, które są dla mnie najlepsze.

W tym roku, który mija, sporządziłam pierwszą w moim życiu listę celów. Czułam się przy tym jak dziecko we mgle. Po upływie tego roku widzę, jak niepotrzebne niektóre były mi te rzeczy/sprawy i umiejętności. Kilka z tych celów zrealizowałam, reszta nigdy nie znalazła miejsca na mojej liście priorytetów na dany dzień. I bardzo dobrze. Bez tego jestem też bardzo szczęśliwa i tym sposobem dałam miejsce na inne rzeczy, które mogły się wydarzyć. Ludzi, których mogłam poznać. Fajnie znać kierunek i dać sobie trochę swobody w tym, jak tam dopłynę. W tym wszystkim trzeba sporo zaufania do samego siebie.

Czy na ten kolejny rok stworzę nową listę celów? Tak, bo poprzednia sporo mnie nauczyła. W tym roku też chcę sprawdzić, jak bardzo odrobiłam lekcje z roku poprzedniego i ile się przez ten tegoroczny eksperyment nauczyłam i o ile bardziej umiem odczytywać samą siebie :)

 Nie ważne, co zrobiłeś. Ważne, ile się z tego nauczyłeś.

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl