07styBurzliwa natura związków - rzecz o wolności
Burzliwa natura związków - rzecz o wolności

Pamiętasz to uczucie, kiedy ktoś próbował Cię na siłę zmienić, albo usilnie do czegoś przekonać, co nie było w zgodzie z Tobą? Mógł to być tata naciskający, abyś poszedł "do normalnej pracy" (czyt. praca na etat, 8h i do domu, codziennie to samo) bo to ona gwarantuje "bezpieczeństwo finansowe", albo kolega śmiejący się z Ciebie, że zamiast grać w piłkę Ty wolałeś obserwować dzikie życie bezpańskich psów. Mogła to być też babcia karcąca za zachowanie, które (jej zdaniem) nie przystoi lub koleżanka, która nakłania do wyjścia na piwo w piątek, żeby "nie zmarnować młodości", chociaż Ty nigdy tego nie lubiłaś.

To uczucie, kiedy odkrywasz, na ile inni Cię nie znają, choć są przy Tobie niemal cały czas. Jak próbują upodobnić Cię do innych, bo najgorsze, co może być to "odstawać".

Ale tak właściwie, czy Ty sam siebie znasz?

Ile już o sobie wiesz?

To, czego pragniesz, do czego dążysz, co jest dla Ciebie ważne, o co Ci tak na prawdę chodzi w życiu. Najszybciej zweryfikować to będąc w związku :) Oczywiście na początku jego trwania się tego nie dowiesz. Szczytu góry też nie zdobędziesz, jak ciągle będziesz zmieniał górę, pod którą wchodzisz. Swojej kondycji fizycznej i psychicznej też wtedy nie sprawdzisz.

Ze związkiem też tak jest. Na początku można razem góry przenosić. Ten zachwyt nad drugą osobą, fascynacja, zasłuchanie w jej przemyślenia, w jej historie. Całkowita akceptacja tego, jaka ona jest. Widzisz wszystko, co w niej dobre, co dodaje jej skrzydeł i scala Wasz związek. Ona zachwyca się nad Tobą, Ty nad nią. Czas nie wiadomo, kiedy płynie. Wasze całe życie jest podporządkowane Waszemu związkowi.

So I have no idea how I would ever get a photo like this and even if I did it would not turn out this well but geez is it ever a cute idea!

Źródło:http://www.pinterest.com/pin/551761391819789282/

No ale jak to w życiu bywa, prędzej czy później zaczynają wchodzić oczekiwania. Chcesz, aby Twoja druga połowa towarzyszyła Ci w ważnym dla Ciebie momencie, pomogła Ci z czymś, uszanowała Twoje potrzeby, zaakceptowała Twoich znajomych i to, że potrzebujesz też innych relacji w życiu. To czas poznawania się i odkrywania swoich potrzeb przed sobą. Wtedy też dowiadujesz się o niespełnionych marzeniach, najtrudniejszych chwilach i tym, co spowodowało, że ta druga osoba ma teraz takie a nie inne poglądy. 

Wzajemne poznawanie się sprawia, że zaczynasz zauważać, że te uwielbiane przez Ciebie cechy tej drugiej połowy mają też swój cień. Początkowo bycie szalonym strasznie Ci się podobało, bo wyrwało Cię z dotychczasowego życia, które było dosyć statyczne. Teraz jednak w ciągłym dążeniu do szalonego życia zobaczyłeś zagrożenie dla Twojej stałości. Ta druga osoba mogłaby z dnia na dzień przeprowadzić się i zacząć życie tysiące kilometrów dalej a Tobie trudno porzucić miejsce, w którym już tyle osiągnąłeś. Początkowa zmienność była urocza, ale dopiero później zobaczyłeś jej drugą stronę, czyli brak cierpliwości. Zachwycałeś się nad tym, że ktoś w końcu przestrzega zasad, że je szanuje a Tobie właśnie o to chodziło! Jednak brak kompromisów, który jest tego konsekwencją już tak Cię nie pociąga. I tak ze wszystkimi cechami. Każda ma swoją drugą stronę. 

Lecz nie dość, że Ty zaczynasz to dostrzegać - druga osoba także. Już nie jesteś cudowny, bo jesteś jaki jesteś, ale nagle się okazuje, że Ty też masz niedoskonałości, do których nie dość, że się musisz się sam przed sobą przyznać to jeszcze ktoś chce, abyś nad nimi popracował. Żebyś nauczył się coś robić, albo czegoś nie robić. To trudna faza związku. Ale moim zdaniem nie najtrudniejsza.


enjoying coffee and the view together...

Źródło: http://www.pinterest.com/pin/409405422349668572/

Prawdziwy test związku zaczyna się wtedy, kiedy jesteście już ze sobą na poważnie. Kiedy słowo "my" nie jest celem samym w sobie, ale ma być fundamentem do dalszego życia. Kiedy do głosu dochodzi wszystko, czego nauczyliście się z domu a niekoniecznie chcieliście przenosić do siebie (i nawet nie wiecie, kiedy to się stało). Kiedy okazuje się, że wartości, na jakich opieracie życie, a które wydawały się bardzo pokrewne, ciągną Was w zupełnie inne miejsca. Np. jedno chce się rozwijać, czyli zdobywać szczyty, przenosić góry, zmieniać świat, angażować się. Drugie natomiast ceni wolność. Nie chce nikomu podlegać, ceni samotność, z dnia na dzień jest w stanie wszystko porzucić, ma naturę wędrowca. Teraz już nie chodzi o akceptację. Teraz gra rozchodzi się o to, czy umiesz prawdziwie wspierać w dążeniach drugiej strony. Czy dajesz jej wolność i pozwalasz na realizację pragnień, celów, marzeń, chociaż są tak odległe od Twoich.

Teraz jest test na to, czy nie jesteś taki sam jak wspomniany na początku tato, babcia, przyjaciółka, czy kumpel. Czy potrafisz się zdobyć na to, czego sam potrzebowałeś i potrzebujesz w życiu: pozwolić komuś być sobą. Nie zmieniać. A gdyby jeszcze tego było mało: dać przestrzeń i warunki do tego, aby ta osoba mogła się rozwijać. Być z nią wtedy, chociaż jest to dla Ciebie trudne. A jest trudne, bo wymaga chęci, zaangażowania, słuchania, obecności i przyjęcia, że Twój punkt widzenia świata nie jest jedynie obowiązującym.

To jest czas, gdy poznajesz siebie. Sprawdzasz, na ile ulegasz wpływom ("a czemu ta Twoja dziewczyna nie pójdzie do żadnej normalnej roboty tylko jeździ cały czas po świecie i tylko wydaje pieniądze na głupoty?" - chce być światowej sławy makijażystką, ale Twoje otoczenie tego nie rozumie, bo kobieta powinna siedzieć w domu), na ile świadomie kierujesz swoim życiem, ale na ile wciąż jedziesz na oprogramowaniu, które wgrali Ci w domu (np. pierwsze, co robisz, kiedy słyszysz o pomyśle, który Cię przerasta to szydzisz i wyśmiewasz, żeby przykryć swój strach, chociaż doskonale wiesz, że przez takie zachowanie Twoich rodziców masz ciągle niskie poczucie własnej wartości a obiecywałeś sobie, że Ty tak nigdy nie będziesz robił). Dopiero w głębokiej relacji poznajesz tak na prawdę siebie. Bo "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzili".

 Elderly Romance

Źródło: http:http://www.pinterest.com/pin/255790453806557586/

 "Miłość to całkowite zaangażowanie w rozwój potencjału drugiej osoby. Kiedy naprawdę kochasz drugiego człowieka, chcesz, by spełnił on swój potencjał i osiągnął to, co może osiągnąć. Jeśli jedno lub drugie przejawia niechęć lub wahanie w stosunku do wspierania wszelkich możliwości rozwoju partnera, to mamy do czynienia ze związkiem, ale raczej nie z miłością"
[W. Scott Peck  "The Road Less Traveled"]

---
Jeśli jesteś zainteresowany tą tematyką polecam Ci książkę "Kochaj siebie a nie ważne z kim się zwiążesz".

powrót
Szukaj
Newsletter
Kategorie
More
Golden Line Linked in Pinterest
Inspired me!
Facebook
góra strony
zBLOGowani.pl